Agnieszka Pomaska

Pełna treść wystąpienia przewodniczącej Komisji ds. UE podczas sejmowej dyskusji nt. polityki europejskiej
9 listopada 2012 r., napisany przez

Podczas posiedzenia Sejmu w dniu 9 listopada, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej Agnieszka Pomaska przedstawiła podczas trwającej dyskusji nt. polityki europejskiej aktualną sytuację w Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem negocjacji dotyczących wieloletnich ram finansowych. Poniżej możecie Państwo zapoznać się z pełną treścią wystąpienia.

Pani Marszałek! Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie i Panowie Posłowie! Zabierając głos w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej, postanowiłam skoncentrować się głównie na aktualnej sytuacji w Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem negocjacji dotyczących wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej.

Dzisiejsza debata dotycząca integracji i Unii Europejskiej nawiązuje do naszej debaty, którą odbyliśmy tutaj, w tej Izbie 15 grudnia ubiegłego roku. Tak jak i wtedy, tak teraz pragnę podkreślić, że najbliższe miesiące będą miały rozstrzygające znaczenie dla przyszłości całej Europy oraz obecnych i przyszłych pokoleń Polaków i Europejczyków. Unia Europejska nadal pozostaje w kryzysie. Wciąż i bez końca proponowane są nowe rozwiązania, zarówno w zakresie unii fiskalnej, jak i unii bankowej. Mają one charakter przede wszystkim antykryzysowy. Trzeba jednak pamiętać, że pod pozorem wzmacniania strefy euro niosą one też ryzyko podziału Unii na kręgi i przynajmniej dwie prędkości integracyjne. Mogą mieć też charakter wykluczający dla wielu państw członkowskich. Dla nas posłanek i posłów Platformy Obywatelskiej jedno jest jasne – Unia Europejska nie może rezygnować z metody wspólnotowej, nie może zrezygnować z metody opartej na porozumieniu i kompromisie na rzecz akceptacji dla egoizmów narodowych i państwowych. Zasada: ratuj się, kto może, jest dziś nie do zaakceptowania. Unia, jej państwa i wspólne instytucje potrzebują jak nigdy trzech S: siły, solidarności i spójności, połączonych z odwołaniem do wspólnych wartości i odpowiedzialności. Ryzyko renacjonalizacji kompetencji Unii to droga donikąd. Nadal musimy stawiać na pełne zacieśnianie, koordynację i współpracę całej Unii, a nie tylko jej wybranych krajów.

Od tego, co zdarzy się w najbliższych miesiącach, czy być może nawet w najbliższych tygodniach w Unii Europejskiej, zależeć będzie przyszłość Polski w perspektywie długookresowej. Wyrażamy nadzieję, że obecny kryzys, tak jak wszystkie inne, zostanie pokonany przy zaangażowaniu wszystkich państw, instytucji i organów unijnych, a także krajowych, łącznie z Parlamentem Europejskim oraz parlamentami narodowymi, w tym Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej. Unia Europejska musi skoncentrować swą uwagę na poprawie i zmianie mechanizmów i instrumentów reagowania na kryzysy i nieprzewidziane okoliczności. Zdajemy sobie sprawę, że aby to było możliwe, proponuje się dziś w Europie odwołanie do hasła „Więcej Europy”. Okazuje się jednak, że hasło to jest dziś różnie definiowane i różnie rozumiane. „Więcej Europy” w naszym przekonaniu oznacza dziś nie więcej podziałów, a więcej współpracy i współdziałania, koordynację i zrozumienie w zacieśnianiu wspólnej polityki gospodarczej, polityki fiskalnej i naturalnie polityki budżetowej, która jest dla nas w ostatnich tygodniach szczególnie istotna.

Dla nas sprawa jest jasna. Pobudzanie gospodarki, konieczny wzrost gospodarczy będą możliwe tylko wtedy, gdy skoncentrujemy się nie na cięciach. Cięć i oszczędności wynikających ze zdecydowanie nadmiernego zadłużania się wybranych krajów strefy euro nie można łączyć z próbami redukcji kwot przeznaczanych na politykę spójności czy też wspólną politykę rolną. W odniesieniu do konstruowania wieloletnich ram finansowych można oczywiście dyskutować o poszukiwaniu efektywnego i racjonalnego sposobu wydatkowania środków Unii Europejskiej, ograniczaniu kosztów administracyjnych i instytucjonalnych czy o ewentualnej zmianie priorytetów.

Podczas debaty i negocjacji dotyczących nowych wieloletnich ram finansowych, a rozpoczętych już w trakcie polskiej prezydencji, Polska przedstawiła wiele propozycji, także tych w zakresie efektywności polityki spójności, zwracając na przykład uwagę na potrzebę zapewnienia wysokiego udziału polityk sprzyjających inwestycjom, a także konieczność odejścia od podziału alokacji środków w oparciu o historyczne kryteria i powiązanie finansowania z aktualnymi celami i zadaniami polityk oraz instrumentów. W ramach grupy przyjaciół polityki spójności, do której zalicza się przecież większą część państw członkowskich, uważamy, że ta polityka powinna być kluczowym narzędziem wspierającym wzrost gospodarczy, przyczyniającym się do zatrudnienia i inwestycji oraz reform strukturalnych na szczeblu krajowym, bo w ten sposób zrealizujemy cel, jakim jest wyjście Unii z kryzysu. Trzeba zaznaczyć, że zaproponowany przez Komisję projekt wieloletnich ram finansowych jest optymalną podstawą do realizacji tych celów.

Wciąż jesteśmy pewni, że kraje nazywane przyjaciółmi lepszych wydatków, proponując cięcia w przyszłym budżecie Unii Europejskiej, uważają, że polityka spójności stanowi główne narzędzie służące do zmniejszania różnic między regionami w Europie i musi koncentrować się na mniej rozwiniętych regionach oraz państwach członkowskich. Budżet Unii Europejskiej nadal pozostaje katalizatorem inwestycji prowzrostowych, a tym samym rozwoju sektora zarówno publicznego, jak i prywatnego.

Rozumiemy propozycję prezydencji cypryjskiej, ale nie popieramy jej. Stanowi ona odpowiedź na głos płatników netto domagających się obniżenia unijnego budżetu w stosunku do propozycji Komisji Europejskiej. Nie rozumiemy zapowiedzi jednego z państw członkowskich mówiących o głębokiej redukcji budżetu Unii Europejskiej i próby wiązania obecnych negocjacji budżetowych z debatą nad mechanizmami wsparcia finansowego dla państw strefy euro. Wciąż zachęcamy prezydencję i pozostałe kraje do autentycznej dyskusji na temat wpływu budżetu unijnego na możliwości rozwoju Unii, która bez tych środków nie poradzi sobie w zglobalizowanym, konkurencyjnym świecie.

Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska podczas debaty nad przyszłymi ramami finansowymi Unii Europejskiej z uwagą przygląda się różnym propozycjom redukcji tej części budżetu Unii, która przeznaczona jest na finansowanie wspólnej polityki rolnej. Tu ofiarą nie mogą stać się polscy rolnicy, dla których poziom wsparcia powinien się zwiększać, a nie zmniejszać. Mamy też nadzieję, że w trakcie tego szczytu nie będzie konieczne odwołanie się do weta, które, jak ostatnio zauważył komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski, może być zastosowane zarówno przez tych, którzy są przeciwni propozycjom Komisji, jak i tych, którzy występują w ich obronie. Wiemy dobrze, że weto to narzędzie ostateczne, wręcz, powiedziałabym, desperackie, które zaprzecza idei kompromisu i przyjaznej współpracy w ramach Unii Europejskiej. Dlatego też trzeba uczynić wszystko, aby  wyniki negocjacji doprowadziły do jednomyślności, a tym samym by były satysfakcjonujące dla wszystkich, w tym oczywiście dla Polski. Naszym zdaniem znalezienie takiego rozwiązania jest oczywiście możliwe.

Nasza determinacja w obronie polityki spójności i dużego budżetu oraz zaangażowanie na rzecz przetrwania projektu Unii Europejskiej opierają się na przekonaniu o konieczności systemowego podejścia do zmian zachodzących w trakcie integracji europejskiej. Dlatego też proponujemy kontynuację wszelkich działań mających na celu utrzymanie jedności Unii poprzez dalsze działania służące wzmocnieniu zarządzania gospodarczego w Unii Europejskiej, i to łącznie z nadzorem nad polityką budżetową, polityką makroekonomiczną i reformami strukturalnymi oraz lepszą koordynacją polityk gospodarczych państw członkowskich.

Pani Marszałek! Panie Premierze! Panie i Panowie Posłowie! Pogłębienie integracji gospodarczej w Unii Europejskiej w postaci kolejnych kroków, także tych dotyczących konsekwencji paktu fiskalnego i w dalszej perspektywie unii bankowej, wymaga debaty i rozważenia wszelkich pozytywnych i negatywnych form zacieśniania integracji europejskiej. Cieszy mnie ta zapowiedź, że już wkrótce także tutaj w Sejmie, w parlamencie, będziemy dyskutowali m.in. o pakcie fiskalnym, tym bardziej że Unia Europejska to dziś przecież 27, a nie 17 państw strefy euro. Dlatego też wierzymy, że po zakończeniu kryzysu Unia będzie silniejsza, wzmocniona i pozostanie jednolitym organizmem gospodarczym i politycznym.

Na koniec mojego wystąpienia chciałabym przytoczyć słowa, które padły z tej mównicy 15 czerwca 2007 r. Przypomnę, że wtedy rządził PiS na czele z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Chciałabym, a niestety nie mogę, skierować te słowa do prezesa Kaczyńskiego, którego dziś nie ma na sali, ale wiem, że za chwilę głos zabierze przedstawiciel klubu Prawo i Sprawiedliwość pan poseł Szczerski, więc szczególnie jemu te słowa chciałabym zadedykować. Brzmią one następująco: W polityce są pewne zasady. Do tych zasad należy m.in. to, że jeśli partie polityczne nawet są w opozycji do rządu, to w sprawach zewnętrznych, kiedy wchodzą w grę ewidentne interesy państwa polskiego, występuje się razem, zabiega się o wzmocnienie pozycji negocjacyjnej rządu polskiego, wobec którego jest się w opozycji. Te słowa wypowiedział wtedy polityk obecnej opozycji i one nie były tylko słowami, ale przerodziły się później w czyn na rzecz wspólnej uchwały wspierającej rząd – wtedy premiera Jarosława Kaczyńskiego.  Zachęcam do takiej postawy zwłaszcza polityków PiS-u, którzy pewnie za chwilę w barwnych opowieściach z jednej strony będą mówili o tym, jak to chcą wspierać rząd, a za chwilę pojawi się „ale”, za chwilę pojawią się różnego rodzaju warunki. Zachęcam więc do wspólnej rozmowy, do wspólnego stanowiska i wspólnego wzmacniania pozycji premiera Rzeczypospolitej na szczycie w Brukseli. Na koniec na zachętę oczywiście powiem, kto te słowa wypowiedział – na zachętę dla pana posła Szczerskiego, który za chwilę będzie zabierał głos. To są słowa wtedy posła, a dzisiaj prezydenta Rzeczypospolitej Bronisława Komorowskiego. Bardzo dziękuję.

źródło: sejm.gov.pl