Agnieszka Pomaska

Śrubokręt PiS. Ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś odkręcił Donalda Tuska
17 października 2018 r., napisany przez

Jedna tablica a na niej cztery nazwiska: Tusk, Buzek, Van Rompuy i Barroso. Wisiała w siedzibie Stałego Przedstawicielstwa Polski przy UE przez ponad siedem lat. W weekend 13-14 października nadszedł jej koniec. Do akcji ze śrubokrętem w dłoni wkroczył ambasador Andrzej Sadoś.

Stały Przedstawiciel Polski przy Unii Europejskiej ambasador Andrzej Sadoś pokazał się w Brukseli z zupełnie nowej strony – jako złota rączka. Jak donosi Politico, w weekend dyplomata postanowił pozbyć się kompromitującej tablicy przytwierdzonej do budynku Stałego Przedstawicielstwa przy Rue Stevin 139.

Tablicę upamiętniającą otwarcie Stałego Przedstawicielstwa pod tym adresem powieszono w hallu budynku w maju 2011 roku. Polska budowała wówczas swoją pozycję w Unii Europejskiej – w lipcu 2011 roku polski rząd miał po raz pierwszy objąć prezydencję w Radzie UE.

Ówczesny premier Donald Tusk na ceremonię otwarcia Przedstawicielstwa i odsłonięcia tablicy zaprosił wierchuszkę unijnych instytucji – przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya i przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso. Zjawili się wszyscy.

Ambasador Andrzej Sadoś, 46 lat, Stały Przedstawiciel od stycznia 2018, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wysłać to wydarzenie na śmietnik historii. W poniedziałek 15 października na ścianie miały być jeszcze widoczne dziury po odkręconych przez Ambasadora śrubkach (według innej wersji – odkręcali pracownicy na jego polecenia, a on tylko doglądał). Zostały szybko wypełnione i zamalowane. We wtorek po tablicy pozostało już tylko wspomnienie.
Tablica najwyraźniej musiała zniknąć przed wizytą premiera Mateusza Morawieckiego na szczycie UE w sprawie Brexitu w dniach 17-18 października 2018. Ambasador zapewne nie chciał, by nazwiska politycznych konkurentów – Tuska i Buzka – raziły w oczy przełożonego podczas odwiedzin w Stałym Przedstawicielstwie. Politico nie uzyskało oficjalnej odpowiedzi, czy akcja Ambasadora to pisanie historii na nowo, czy też była podyktowana względami estetycznymi.

Czytaj więcej

źródło: oko.press