Agnieszka Pomaska

Granica podzieliła radnych
28 sierpnia 2008 r., napisany przez

Należy próbować przekonać rząd do zmiany decyzji. Z uwagi na precedensowy charakter sprawy, konieczne może się okazać skierowanie jej nawet do sądu administracyjnego.
Tak o kwestii granicy Gdańska i Sopotu, na przesunięcie której na razie nie godzi się rząd, mówi gdański radny PO Marek Bumblis. Wypowiedź ma związek z budową hali na granicy obu miast. Kilka tygodni temu na jej terenie odbyły się sesje gdańskiej i sopockiej rady miasta.

Przeciwniczką wspomnianych sesji była gdańska radna PO Agnieszka Pomaska. – Wchodzenie w spór z rządem, który do tej pory wsparł już wiele inwestycji w Gdańsku, takich jak budowa ECS, rozbudowa Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, Trasę Słowackiego czy Kolej Metropolitalną, uważam za nierozsądne.

– Co więcej, zorganizowanie „pokazowej” sesji na terenie hali uważam za kompromitujące. Mam nadzieję, że oba miasta więcej czasu będą przeznaczały na merytoryczną pracę, a nie na paradowanie w kaskach – powiedziała Pomaska, dodając, iż nie mogła być obecna na posiedzeniu.

Na koniec dodała, że jest zwolenniczką „odpowiedniego dialogu z rządem, który pozwoli znaleźć kompromisowe rozwiązanie”. Na identyczną kolejność działań co Bumblis (najpierw negocjacje, potem sąd) wskazują gdańscy radni PiS Wiesław Kamiński i Jacek Teodorczyk.

– Należy podkreślić, że jest to kompromitacja prezydentów Gdańska i Sopotu, którzy w fazie przygotowania inwestycji nie wzięli pod uwagę problemów prawnych teraz podnoszonych przez MSWiA. Ta sprawa pokazuje również bierność Donalda Tuska, który poza głoszonymi frazesami, zajmuje się administrowaniem, a nie rządzeniem. To typowe dla ludzi nieprzygotowanych do rządzenia – stwierdził Wiesław Kamiński.

Bartosz Łapiński, sopocki radny PiS, uważa, że granicy nie powinno się zmieniać. – Kwestia zmian powinna być załatwiona przed rozpoczęciem inwestycji. Nie można własnych zaniedbań zrzucać na urzędników ministerstwa. Wygląda to tak, że dla odniesienia sukcesu propagandowego władze Sopotu i Gdańska nie wahają się forsować wątpliwych rozwiązań pod względem prawnym – mówi Łapiński.

Źródło: Polska Dziennik Bałtycki