Agnieszka Pomaska

W Brukseli o nowym unijnym budżecie
22 października 2011 r., napisany przez

„Kiedy przedstawiałem w Parlamencie Europejskim program polskiej prezydencji, obiecałem, i było to zobowiązaniem Polaków wobec Europy, że naszą odpowiedzią na kryzys będzie dążenie do ściślejszej integracji europejskiej” – powiedział Donald Tusk w Brukseli w czwartek.

Premier przemawiał na rozpoczęciu dwudniowej konferencji w sprawie nowego budżetu UE na lata 2014-2020. Negocjacje budżetowe to jeden z głównych punktów polskiego przewodnictwa w Radzie UE. Na konferencję zaproszono – oprócz przedstawicieli instytucji UE – posłów z parlamentów narodowych. Bierze w niej też udział szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.

„Nie ma bardziej fałszywej odpowiedzi na kryzys niż dezintegracja czy restytucja egoizmów narodowych i nie ma lepszej, trafniejszej odpowiedzi na kryzys jak integracja i to na wszystkich możliwych płaszczyznach” – mówił Tusk.

„Chcemy by efektem działań polskiej prezydencji był rozwój rynku wewnętrznego, a jednym z instrumentów rozwoju rynku wewnętrznego może być sensowne wykorzystanie budżetu Unii Europejskiej do budowy tak wielkiego projektu, jakim jest naprawdę konkurencyjna Europa – naprawdę konkurencyjna czyli konkurencyjna także w perspektywie następnych kilkunastu a nawet kilkudziesięciu lat” – powiedział szef polskiego rządu.

„Nie deklaracje, nie slogany, ale te najtrudniejsze decyzje, bo decyzje o naszych pieniądzach będą prawdziwym termometrem europejskości naszych zachowań. Słowa niewiele kosztują, natomiast decyzje o tym, ile pieniędzy z własnych kieszeni przeznaczymy na Wspólnotę, one będą świadczyły o tym, na ile serio traktujemy nasze wspólnotowe ambicje” – powiedział.

Premier apelował na początku konferencji, by negocjacji w sprawie budżetu UE na kolejne siedem lat po 2013 nie zaczynać od ustalenia górnych limitów wydatków. „Powinniśmy najpierw opisać nasze potrzeby finansowe i ten wielki program, a potem opisać limit. A nie najpierw wyznaczyć limit i na siłę wciskać zadania, co do których wiemy, że ich nie zrealizujemy, skoro na początku założymy niskie limity” – powiedział. Wskazał, że szczególnie trzy unijne polityki: spójności, Wspólna Polityka Rolna i Europejska Polityka Sąsiedztwa – są pod „naszą szczególną opieką”.

Polski premier także przestrzegał przed narodowymi egoizmami, które wzrastają w kryzysie finansowo-gospodarczym. Choć zapewnił, że rozumie, iż w tej atmosferze mogą pojawić się głosy o konieczności ograniczenia budżetu UE, „to nie znaczy, że je akceptuje”.

„Trzeba te głosy potraktować poważnie, ponieważ dzisiaj w Europie każdy będzie oglądał pojedyncze euro, złotówkę, koronę, funta, pięć razy, zanim wyda. (…). Dlatego będąc rzecznikiem budżetu w proporcjach opisanych mniej więcej w projekcie Komisji Europejskiej, muszę czuć się odpowiedzialny, by przekonująco opisać potrzeby, wagę projektów, na które chcemy wydawać pieniądze. Bez akceptacji, zrozumienia, że to są dobrze wydane pieniądze, możemy przegrać batalię z egoizmami, co będzie oznaczało redukcję budżetu. To będzie oznaczało redukcję siły Europy i głównego źródła siły Europy, jakim jest solidarność” – stwierdził.

„Prace nad nową perspektywą finansową toczą się w szczególnym klimacie. (..) Pod presją rynków finansowych, kryzysu, tworzymy mechanizmy antykryzysowe. To może powodować opór większości europejskich podatników i nie sprzyja to racjonalnej debacie o europejskim budżecie i o zasadach  jego finansowania. Dlatego chciałem zaproponować w imieniu koleżanek i kolegów z Parlamentu Europejskiego, żebyśmy się na podobnej debacie spotkali za pół roku i z rok, żeby o nie była jedyna debata, żebyśmy ją kontynuowali” – mówił przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

W dyskusji o nowej perspektywie budżetowej „musimy pokonać lęk przed przyszłością bo strach może nas znowu podzielić i lepiej żeby nie był to budżet obaw ale budżet nadziei której dzisiaj wszyscy potrzebujemy, jak przeznaczyć pieniądze i jak mądrze nimi zarządzać” – mówił szef PE.

Na późniejszej konferencji prasowej Tusk wyraził przekonanie, że propozycje dotyczące dalszej integracji strefy euro i jej relacji z państwami spoza strefy euro „idą w dobrym kierunku”.

„Dla mnie i dla polskiej prezydencji jest bardzo ważne, aby szukanie rozwiązań ekskluzywnych dla grupy euro nie było pretekstem do dzielenia Europy i UE na dwa odrębne formaty. I mogę dziś powiedzieć jeszcze ostrożnie, bo są to wciąż propozycje, że wszyscy, prawie wszyscy partnerzy w UE rozumieją, że praca w ramach grupy euro nie może w żadnym stopniu zastępować pracy Rady Europejskiej i nie może być próbą budowania dwóch prędkości czy dwóch konkurencyjnych instytucji” – powiedział Tusk.

lb/PAP/