Leśny rekonesans – co dalej z Kozaczą Górą?

2009-04-0710

[singlepic id=523 w=320 h=240 float=left]W niedzielę, 5 kwietnia 2009 wybraliśmy się na wiosenny spacer na Kozaczą Górę. Do wspólnej przechadzki zaprosiliśmy również czworo radnych: Małgorzatę Chmiel, Agnieszkę Owczarczak, Agnieszkę Pomaską i Arkadiusza Żukowskiego. Wspólny spacer miał na celu przedstawienie radnym „naocznie” stanu lasu na Kozaczej Górze, a także wspólną dyskusję o możliwościach zagospodarowania tego terenu z korzyścią dla ogółu mieszkańców.

Na nasze spotkanie przybyła radna Agnieszka Pomaska, z którą dokonaliśmy godzinnego „leśnego rekonesansu”. Jak można się było tego spodziewać – Kozacza Góra nadal pełni rolę wysypiska najróżniejszych śmieci i miejsca alkoholowych libacji „pod chmurką”. Papiery, plastikowe reklamówki i potłuczone szkła można znaleźć na każdym kroku. Nic dziwnego, że musieliśmy stale mieć na oku towarzyszące nam pociechy. Również manewrowanie wózkami po leśnych wertepach okazało się nie lada wyczynem.

Po drodze dyskutowaliśmy z Agnieszką Pomaską na temat możliwości i sposobów uczynienia tego miejsca bardziej przystępnym i cywilizowanym. Radna przychylnie przyjęła naszą inicjatywę podkreślając, że dotychczas dochodziły do niej jedynie głosy mieszkańców przeciwnych zagospodarowaniu terenu Kozaczej Góry. Jak stwierdziła – jej obowiązkiem jest wysłuchanie wszystkich zainteresowanych stron.

Radna Pomaska zaproponowała również pomoc w wyjaśnieniu wszelkich zagadnień formalno-merytorycznych związanych z działką na Kozaczej Górze. Wyjaśniła, że najważniejszą sprawą jest porozumienie zabezpieczające przede wszystkim interesy mieszkańców: m.in. wprowadzenie gwarancji prawnych, które zobowiązywałyby dewelopera do wykonania w pierwszej kolejności prac związanych z zagospodarowaniem terenu leśnego oraz zablokowanie możliwości podziału terenu na mniejsze działki. Drugi ważny aspekt, na który radna zwróciła uwagę, to możliwość wypowiedzenia się okolicznych mieszkańców za wariantowymi rozwiązaniami dotyczących przyszłości lasu. Taką możliwość może dać obiektywnie sformułowana ankieta, nie z jednym tendencyjnie zadanym pytaniem, ale z możliwością wyboru wszystkich realnie możliwych rozwiązań.

Niestety – rodzinne obowiązki nie pozwoliły na wzięcie udziału w naszym spacerze radnym Małgorzacie Chmiel i Agnieszce Owczarczak. Pani Małgorzata Chmiel zapewniła nas, że chętnie spotka się z nami w innym terminie, z którego to zaproszenia chętnie skorzystamy.

Najbardziej smuci nas jednak fakt, że czasu na wspólny spacer nie znalazł radny Arkadiusz Żukowski, który w ubiegłym roku prowadził akcję zbierania podpisów przeciw zagospodarowaniu działki leśnej na Kozaczej Górze. Jak wytłumaczył w rozmowie telefonicznej – na przeszkodzie stanęły mu „inne ważne obowiązki służbowe”. W związku z tym, postanowiliśmy przekazać mu nasze pytania w formie pisemnej.

Źródło: http://kozaczagora.bloog.pl/

ps. Autorem zdjęć jest Krzysztof Sasak. Serdecznie dziękuję za ich udostępnienie. Agnieszka Pomaska

[nggallery id=30]

10 comments

  • Aśka

    2009-04-13 at 10:00

    Brawo! Nareszcie znalazł się ktoś kto od awantur woli rozsądek. Też uważam, że należy wreszcie uporządkować ten teren. Osobiście nie chadzam tam na spacery właśnie z powodu bałaganu.

    Zresztą Pani Agnieszko, niech Pani zapyta dowolnego z rodziców małych dzieci na naszym osiedlu – powiedzą to samo!

    Pozdrawiam.

    Reply

  • Wojciech Suchy

    2009-04-15 at 00:50

    Cieszy mnie fakt zainteresowania Pani sprawa lasu na Kozaczej Gorze zwlaszcza, ze byelm jedna z dwoch osob ktore stwoarzyly Spoleczny Komitet Budowy Parku. Moim celem bylo jednak przede wszystkim poinformowanie mieszkancow o obu opcjach „zagospodarowania” lasu oraz przeprowadzenie rzetelnej ankiety, ktora nawet opracowalem. Dopiero kolejnym krokiem mialo byc ewentualne przekonywanie do takiej czy innej opcji Radnych. Niestety dzialania komitetu poszly w innym kierunku – najpierw lobbing bez wiedzy o tym ile osob tak naprawde popiera inicjatywe budowy Parku, a ile jest za zachowaniem obecnego stanu. I choc calym sercem jestem za pierwsza opcja to jednak uwazam ze nic na sile – najpierw trzeba poznac zdanie WSZYSTKICH mieszkancow a dopiero pozniej wprowadzac w zycie to za czym opowie sie wiekszosc. Niestety nie udalo mi sie tego toku rozumowania zaszczepic wsrod kolezanek i kolegow z SKPBU. Moze wlasnie dlatego nie zostalem nawet poinformowany o spotkani 5 kwietnia, nad czym ubolewam.
    Mam nadzieje ze znajdziecie Panstwo rozwiazanie problemu, ktore bedzie faktycznie satysfakcjonowalo wiekszosc mieszkancow bo na konsensus chyba juz nie ma co liczyc.

    Z wyrazami szacunku.
    Wojciech Suchy

    Reply

  • Lena

    2009-04-16 at 07:26

    Chętnie i ja pospacerowałabym „koło domu”(mieszkam obok Kozaczej Góry) między drzewami ale po ścieżce, czy usiadła na ławce, w uporządkowanym parku/lesie. A puki co trzeba wsiąść w samochód by „iść na miły spacer”. (mowa tutaj o spacerze wśród natury-a nie między blokami).
    Popieram akcje uporządkowania teranu, nawet jeśli miało by to być kosztem oddania 1/4 lasu. Wolę mniejszy, ale przystepny lasek 😀

    Pozdrawiam i dziękuje za zainteresowanie dla P. Agnieszki

    Reply

  • Lena

    2009-04-16 at 07:32

    I rozumiem intencje Pana Wojtka, ale śmiem przewidywać, że większość głosów będzie za oddaniem tego terenu do uporządkowanego użytku publicznego, tak jak Park na Zaspie, na Przymorzu przy plaży,park przy Słowackiego też ma ścieżki do spacerów czy roweru. A do lasu na Kozaczej Górze narazie wchodzą jedynie najodważniejsi z dzielnicy – bo reszta ma słuszne obawy bezpieczeństwa.

    Reply

  • Michał

    2009-04-16 at 09:38

    W sprawie lasu na Kozaczej Górze są praktycznie dwie opcje: można spróbować zrobić coś razem (mieszkańcy + radni + miasto + prywatny właściciel), albo nadal blokować próby robienia czegokolwiek przez kogokolwiek. Tylko że wtedy las będzie sobie spokojnie marniał dalej…

    Reply

  • Lena

    2009-04-16 at 10:44

    Słowackiego pomyliłam z Al.Zwycięstwa 😛

    Reply

  • aga

    2009-04-16 at 23:13

    Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Zależy mi na merytorycznej dyskusji. Zapraszam do dalszej. Pozdrawiam, Agnieszka Pomaska

    Reply

  • Agniecha

    2009-04-20 at 13:26

    A mnie zastanawia jedna zasadnicza kwestia, czemu zwolennicy parku potrafią być aktywni, a istniejący już od dawna Komitet Obrony Lasu jak dotąd ani razu oficjalnie nie zajął stanowiska w sprawie? Może członkowie KOL wyjaśniliby co ich zdaniem konkretnie my-mieszkańcy zyskamy na tym, że las zostanie w prywatnych rękach? Czemu nie mają żadnej strony internetowej, czemu nie informują o swoich działaniach na bieżąco?

    Reply

  • Wojciech Suchy

    2009-04-24 at 13:52

    Rezygnacja

    W związku z powstałymi różnicami zdań w kwestii kolejności oraz form działań Społecznego Komitetu Budowy Parku Ujeścisko jak również z uwagi na brak możliwości czasowych pełnego zaangażowania się w promowany przez SKBPU projekt rezygnuję
    z członkostwa w SKBPU oraz z dalszego udziału w pracach mających na celu doprowadzenie do powstania na ternach leśnych w rejonie Kozaczej Góry parku wraz z osiedlem domków.

    Jednocześnie poddaje pod rozwagę Miastu Gdańsk, Radnym, członkom SKBPU, właścicielowi terenu oraz innym zainteresowanym osobom i instytucjom możliwości znalezienia kompromisowego rozwiązania zaistniałego sporu w postaci zamiany gruntów należących do firmy MTM w rejonie Kozaczej Góry na inne grunty należące do Miasta (np. tereny pomiędzy osiedlami Ujeścisko a Szadółki lub inne), gdzie developer będzie mógł wybudować osiedle domków, przy jednoczesnym zobowiązaniu inwestora do urządzenia w rejonie Kozaczej Góry Parku Miejskiego tak, jak to dotychczas było deklarowane oraz Małpiego Gaju i boiska sportowego na działce koło lasu.

    Wszystkie działania muszą być jednak poprzedzone przeprowadzeniem badań (ankiety, referendum itp.) na wszystkich mieszkańcach okolicznych osiedli, co było
    i pozostaje celem nadrzędnym moich działań, tak aby z mandatem społecznym oraz
    z czystym sumieniem doprowadzić wybraną przez mieszkańców opcję do szczęśliwego finału.

    Dziękując za dotychczasową współpracę

    Z poważaniem
    Wojciech Suchy

    Reply

  • Aśka

    2009-04-29 at 18:48

    Do p. Wojtka:

    Z tego co wyczytałam w tekście powyżej – spacer nie miał wcale charakteru lobbingu, ale jedynie rozmowy mającej na celu wspólne znalezienie najkorzystniejszego rozwiązania zabezpieczającego interesy mieszkańców. Jak podkreśliła pani Pomaska – kluczowe jest przeprowadzenie rzetelnej, obiektywnej ankiety wśród ludzi mieszkających w okolicy. Ale żeby ankieta taka odniosła skutek, mieszkańcy muszą wcześniej wiedzieć, że istnieje kilka możliwych rozwiązań.

    Dotychczas większość ludzi na Ujeścisku nie znała wszystkich opcji – pewna grupa osób celowo przedstawiała sytuację tak, że prywatny właściciel zamierza wyciąć cały las i postawić tam bloki. I że jedynym sposobem na uratowanie lasu jest zablokowanie ewentualnych negocjacji właściciela z miastem. Nic dziwnego że pod hasłem „ratujmy las” udało się zebrać tyle podpisów.

    Warto jednak wspomnieć, że równie dużo podpisów zebrano rok wcześniej pod petycją do władz miasta, aby las uporządkować i stworzyć w tym miejscu ogólnodostępny teren rekreacyjny.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

https://www.pomaska.pl/wp-content/uploads/2023/10/apomaska_logowhite.png
Kontakt
58 767 72 40
574 152 793
Biuro Poselskie Agnieszki Pomaskiej, al. Grunwaldzka 82 (CH Manhattan, IV piętro), 80-244 Gdańsk