Kącik malucha w Sejmie

2010-12-143

Niewiele osób wie, że na terenie Sejmu pracuje prawie 2000 osób, i nie chodzi tu tylko o posłów i senatorów, ale przede wszystkim o pracowników Kancelarii Sejmu, Senatu, oraz  mieszczącej się tuż obok Kancelarii Prezydenta. Dodatkowo każdego roku przez budynki Sejmu przewija się kilkadziesiąt tysięcy osób. Czas – naszym zdaniem najwyższy – by Sejm wysłał czytelny sygnał opinii publicznej, że polityka prorodzinna nie jest tylko punktem programowym każdej (niemal) partii,ale jest rzeczywistym priorytetem tu, na miejscu – w Sejmie.

Już wcześniej podnosiliśmy propozycję utworzenia oddzielnego pomieszczenia, gdzie w spokoju pracownicy z Wiejskiej mogliby zająć się swoimi maluchami – nakarmić je, czy skorzystać ze specjalnego przewijaka. Teraz temat wrócił za sprawą posłanek, które ostatnio  były w ciąży i urodziły swoje pociechy. Ta kwestia na nowo stała się głośna, i  dzięki temu jest szansa, by tym razem poważnie się nią zająć.

Przykładów na to, jak ważna jest ta kwestia, nie trzeba szukać daleko – np. w Wielkiej Brytanii. Gościł niedawno w polskim parlamencie Speaker Izby Gmin (odpowiednik naszego Marszałka Sejmu) Pan John Bercow, i poinformował nas, że Izba Gmin posiada już taki kącik dla matek zdziećmi. A to nie jedyny taki prorodzinny sygnał płynący brytyjskich władz. Pamiętamy, że Premier David Cameron wzbudził najpierw zdziwienie, a potem zachwyt, decydując się na tygodniowy urlop „tacierzyński” po urodzinach swojego najmłodszego dziecka.

Przykłady mamy też dużo bliżej. Podobne rozwiązanie zostało wprowadzone w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości. W większych sklepach, biurowcach, itp., już na poziomie planowania budowy rezerwuje się specjalne miejsca, gdzie można zająć się swoim maluchem. W ten sposób i pracownicy, i klienci, mają zapewnione odpowiednie warunki, by zatroszczyć się o swoje pociechy.

Jeśli można tam, to dlaczego nie w Sejmie, który jestnie tylko konstytucyjnym organem państwa, ale też dużym zakładem pracy? Nie tak dawno wiceminister pracy Agnieszka Chłoń – Domińczak (po niewybrednych komentarzach Andrzeja Dudy, gdy był Ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego) tłumaczyła, że „ciąża to nie choroba”. Jak widać ta lekcja niewiele nas nauczyła.

Utworzenie kącika do opieki nad dziećmi w Sejmie nie spowoduje od razu zwiększenia przyrostu naturalnego w Polsce, a miliony młodych osób nie zdecydują się dzięki temu na założenie rodziny. Taki sygnał może jednak zrobić o wiele więcej niż symboliczne becikowe, przyznawane młodym rodzicom. Ten „kącik malucha” w Sejmie może pokazać, że łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka daje się pogodzić, i można się rozwijać, a jednocześnie opiekować potomstwem. Pozytywny przykład z miejsca, w którym tworzy się prawo, i które jest w centrum zainteresowania mediów oraz dziennikarzy, może zrobić o wiele więcej niż niejedna akcja informacyjna i nawoływania polityków.

Trzymajmy kciuki za powodzenie tej inicjatywy!

Cezary Tomczyk

Agnieszka Pomaska

Artur Gierada

Krzysztof  Tyszkiewicz

Radosław Witkowski

Źródło: http://cezarytomczyk.blog.onet.pl/Kacik-malucha-w-Sejmie,2,ID418318276,n

  • Malgosia

    2011-02-04 w 16:02

    Jestem matką dwójki dzieci (4,5 i 2 lata) i moim zdaniem miejsce dziecka do roku czasu a tym bardziej miejsce tak malutkiego dziecka jak Pani córeczka jest w domu a nie w jakimkolwiek nawet najlepszym kąciku w zakładzie pracy.
    Aby dziecko prawidłowo się rozwijało potrzebuje spokoju,poczucia bezpieczeństwa, ciepełka ze strony matki, tylko wtedy jego rozwój emocjonalny będzie prawidłowy. Jeśli te podstawowe potrzeby emocjonalne nie zostaną zaspokojone, odbije się to niestety na dziecku w przyszłości.
    Czasu spędzonego z mamą nic nie zastąpi a tym bardziej pięknie brzmiący z nazwy „kącik malucha”.
    Do roku czasu byłam w domu z każdym ze swoich dzieci. Obecnie pracuję zawodowo w dużej międzynarodowej firmie.
    Nie czuję żebym coś straciła rezygnując z aktywności zawodowej na ten czas, przeciwnie, realizuję się teraz, mam małe dzieci ale to już nie niemowlęta. Jestem przeszczęśliwa że czas kiedy były malusieńkie poświęciłam w całości im, widziałam pierwszy uśmiech,pierwszy krok, słyszałam pierwsze słowo.
    Nie wyobrażam sobie funkcjonowania „kącika malucha”. Kto miałby opiekować się tymi dziećmi na czas kiedy mama pracuje. To brzmi bardzo „żłobkowo”. Wogóle nie wyobrażam sobie niemowlaka w grupie. To nie ten czas.
    Jestem matką aktywną zawodowo ale nie popieram Pani, Pani Agnieszko.
    Miejsce niemowlaka jest w domu przy mamie a nie w kąciku malucha.
    Pozdrawiam i apeluję aby oprócz rozwoju własnej kariery wziąć pod uwagę także rozwój dziecka.

    Odpowiedź

  • Małgosia

    2011-02-06 w 17:01

    Widzę że publikuje Pani tylko przychylne sobie komentarze.Szkoda bo dyskusja tylko wtedy ma sens jeśli polega na konfrontowaniu poglądów.
    Powtórzę mając nadzieję że tym razem nie skasuje Pani mojego wpisu.
    Dziecko do roku a tym bardziej takie maleństwo jak Pani córeczka potrzebuje poczucia bezpieczeństwa,ciepełka domowego, spokoju i powtarzalności. Nawet najlepszy pięknie brzmiący”Klubik malucha” nie zaspokoi tych podstawowych potrzeb.
    Jestem mamą dwójki dzieci (2 i 4,5 roku. Obecnie jestem już aktywna zawodowo ale do skończenia roku byłam w domu z każdym ze swoich dzieci.To ja widziałam pierwszy uśmiech, pierwszy krok etc.Solidny fundament dany dziecku zaprocentuje.

    Nie popieram Pani, Pani Agnieszko. 2 tygodniowego dziecka nie zostawiłabym i nie wróciła do pracy.
    Apeluję do młodych mam aby w staraniach o karierę myślały także o swoich maluchach. Bo okres niemowlęctwa trwa bardzo krótko a kariera może poczekać.

    Odpowiedź

    • Agnieszka Pomaska

      2011-02-07 w 00:45

      Witam,
      na mojej stronie kasowane są jedynie posty obraźliwe czy wulgarne. Każdy wpis jest przeze mnie akceptowany. Przepraszam za zwłokę, ale tak jak Pani sugerowała, przez ostatnie dni większość czasu poświęcałam córce i stąd komentarze ukazały się z opóźnieniem. W odpowiedzi na Pani uwagi, nie mam poczucia żeby mojej córeczce brakowało którejś z wymienionych przez Panią rzeczy. Jak Pani wie posłem się jest z wyboru na okres 4 lat, a posłanki nie mają urlopu macierzyńskiego. Mając więc alternatywę – mieć dziecko czy nie, wybrałam cos oczywistego starając się jednak wykonywać należycie swoje obowiązki. Wierzę też, że każda mama chce działać instynktownie i jak najlepiej dla dziecka. Nie bardzo wiem na jakiej podstawie twierdzi Pani, że w moim przypadku jest inaczej. Pozdrawiam serdecznie.

      Odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *

https://www.pomaska.pl/wp-content/uploads/2023/10/apomaska_logowhite.png
Kontakt
58 767 72 40
574 152 793
Biuro Poselskie Agnieszki Pomaskiej, al. Grunwaldzka 82 (CH Manhattan, IV piętro), 80-244 Gdańsk