Agnieszka Pomaska

Posłowie PO „gratulują” prezesowi portu podwyżki pensji do 48 tys. zł. To odpowiedź na portową zaczepkę Kaczyńskiego.
26 lipca 2022 r., napisany przez

Podczas sobotnich spotkań polityków Prawa i Sprawiedliwości padły zaskakujące deklaracje.
 
– Przy zakupie węgla mamy wąskie gardło, bo jest problem z nabrzeżami, które wyprzedało PO – mówił w Kórniku prezes PiS Jarosław Kaczyński. Oficjalne konto PiS na Twitterze podało później, że Kaczyński powiedział w Kórniku: „Przy zakupie węgla mamy wąskie gardło, bo jest problem z portami, które wyprzedało PO”.   
 
Z kolei premier Mateusz Morawiecki ogłosił w Wejherowie, że jeśli PiS wygra wybory w 2023 r., to jednym z pięciu priorytetów będzie „pełna odbudowa przemysłu stoczniowego”. Problem w tym, że to obietnica, którą PiS złożył już w 2015 r.  

W poniedziałek posłowie PO z Pomorza Tadeusz Aziewicz i Agnieszka Pomaska odnieśli się do tych wypowiedzi na konferencji prasowej, którą zorganizowali pod Portem Gdynia.  

– Blisko sto proc. udziałów w portach w Gdańsku, Gdyni i zespole portów Świnoujście należy do skarbu państwa. A stocznie, zwłaszcza te, gdzie dorwali się do władzy nominaci PiS, są w stanie katastrofalnym. To PiS rządzi od siedmiu lat i odpowiada także za porty i stocznie – powiedziała Agnieszka Pomaska.

– Nie tylko nie ma w Polsce węgla, ale nie ma też polityki energetycznej. PiS wyprzedał polski Lotos, zablokował OZE na początku swoich rządów, a jedyne, co zrobił, to powsadzał swoich nominatów do spółek skarbu państwa – dodała posłanka.  

Tadeusz Aziewicz ocenił, że „Kaczyński funkcjonuje w alternatywnej rzeczywistości”, bo nie tylko podaje nieprawdziwe informacje, ale też niewłaściwie interpretuje zjawiska gospodarcze.

– Pozytywne skutki wprowadzania do portów inwestorów są takie, że możliwości przeładunkowe są znacznie większe. Od początku śledzę proces tzw. odbudowy przemysłu stoczniowego i mogę powiedzieć, że generalnie wszystkie stocznie kontrolowane przez skarb państwa przynoszą straty. Sytuacja jest gorsza niż na początku rządów PiS – ocenił poseł Aziewicz.  

– Do mojego biura dotarły informacje, że prezes będzie zarabiał 48 tys. zł miesięcznie. Kiedy PO rządziła, prezes zarabiał 20 tys. zł. Nie wiem, czy pan prezes Sadaj wpłacał na kampanię wyborczą Marcina Horały, ale chciałbym, żeby rządzący odnieśli się do tego i odpowiedzieli, czy prawdą jest tak wysoka podwyżka – powiedział Tadeusz Aziewicz. 

Jak dotąd Port Gdynia nie potwierdził doniesień o wyższym wynagrodzeniu prezesa Jacka Sadaja ani im nie zaprzeczył. 

źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

Czytaj więcej

Obejrzyj zapis transmisji z konferencji prasowej