Agnieszka Pomaska

Przejście przy dworcu Gdańsk Główny. Wojewoda odmawia, posłanka Pomaska apeluje o zmianę przepisów.
24 stycznia 2022 r., napisany przez

Czy zamierza Pan zmienić absurdalny zapis dotyczący naziemnych przejść dla pieszych w rozporządzeniu z 1999 r.? – pyta ministra infrastruktury posłanka Agnieszka Pomaska, po tym jak decyzja Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego stanęła na drodze budowy nowego przejścia w sąsiedztwie dworca Gdańsk Główny. Chodzi o regulacje ograniczające lokalizację tzw. zebr w odległości nie mniejszej niż 200 m od innych skrzyżowań. W świetle obowiązującego prawa, planowana inwestycja „koliduje” ze skrzyżowaniem Wałów Jagiellońskich z ul. Bastion św. Elżbiety.

Powstanie przejścia naziemnego w osi ul. Elżbietańskiej i Hotelu Central stanęło pod znakiem zapytania, po tym jak Pomorski Urząd Wojewódzki w Gdańsku odmówił wydania zgody na realizację inwestycji drogowej, czyli tzw. ZRID-u. Miastu zależy na budowie co najmniej z kilku powodów.

– Przejście dla pieszych jest jednym z elementów strategii, mającej na celu przywrócenie Śródmieścia pieszym – mówi Agnieszka Zakrzacka, kierownik Biura Komunikacji Społecznej Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska. – Jej założeniem jest umożliwienie pieszym przejścia na poziomie ulicy i stworzenie alternatywy dla tunelu pod jezdnią. Przejścia podziemne stanowią barierę dla osób poruszających się na wózkach, matek z małymi dziećmi, czy rowerzystów, a dzięki budowie przejść naziemnych likwidowane są utrudnienia w swobodnym poruszaniu się po mieście –dodała.

W połowie 2021 roku gdański magistrat informował, że po uzyskaniu decyzji administracyjnych wyłonienie wykonawcy będzie możliwe pod koniec 2021 roku, a zrealizowanie prac w roku 2022. Teraz jest to mało prawdopodobne.

Urzędnicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, którzy analizowali wniosek oraz projekt DRGM, wskazali na zapisy rozporządzenia ministra transportu i gospodarki morskiej z 1999 r., zgodnie z którymi odległość przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną od skrzyżowania lub sąsiedniego przejścia ze światłami nie powinna być mniejsza niż 400 m. Dotyczy to ulic tzw. klasy G, czyli głównych. W uzasadnionych przypadkach odległość może zostać zmniejszona do 200 m, jednak – jak wskazuje PUW – inwestycja przy dworcu nie spełnia również tego warunku.

Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska odwołała się już od wydanej decyzji.

– Osoby, które mają trudności z poruszaniem, a także rodzice z wózkami dziecięcymi są tu zdani tylko na psujące się platformy. O budowę naziemnego przejścia dla pieszych apelują miejscy aktywiści i społecznicy – pisze o sytuacji przy dworcu posłanka Agnieszka Pomaska. – W związku z powyższym zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytania: czy zamierza pan zmienić absurdalny zapis dot. naziemnych przejść dla pieszych w rozporządzeniu z 1999 roku? Jakie działania podejmuje ministerstwo w celu dostosowania głównych ciągów komunikacyjnych w Polskich miastach do potrzeb osób z niepełnosprawnościami?

źródło: zawszepomorze.pl

Czytaj więcej