Agnieszka Pomaska

Posłanka Pomaska pyta premiera, ile państwo wpompowało w Stocznię Gdańską i kiedy skończą się straty.
2 grudnia 2021 r., napisany przez

Pomorska posłanka PO Agnieszka Pomaska wysłała interpelację do premiera po tekście „Wyborczej” o kolejnych dużych stratach stoczni w Gdańsku. 

Setki milionów z publicznej kasy trafiły do Stoczni Gdańskiej na zarządzoną przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego „odbudowę przemysłu stoczniowego”. Ostatnia strata roczna wyniosła 70 mln zł – napisała w połowie listopada „Gazeta Wyborcza”.

Stocznia Gdańska nie prowadzi samodzielnej działalności. Majątek firmy i pracownicy zostali wydzierżawieni do Baltic Operator – spółki kontrolowanej przez państwową Agencję Rozwoju Przemysłu. I właśnie projekt „Baltic”, wymyślony za rządów PiS, miał uratować stocznię przed bankructwem i postawić ją na nogi, ale nadal generuje on ogromne straty.

Po tekście „Wyborczej” posłanka PO Agnieszka Pomaska wystosowała interpelację do premiera.

Posłanka chce wiedzieć:

– jakie działania zamierza podjąć rząd, aby Stocznia Gdańska SA, na którą przeznaczane są ogromne nakłady finansowe, przestała w końcu generować straty?

– jaka kwota łącznie została zainwestowana w firmę Baltic Operator sp. z o.o. od 2018 r.?

– za jaką kwotę Agencja Rozwoju Przemysłu SA odkupiła w 2018 r. od firmy Serhija Taruty akcje Stoczni Gdańskiej SA i udziały w GSG Towers?

– kiedy, zdaniem rządu, Stocznia Gdańska SA odzyska rentowność?

Stocznia Gdańska została sprywatyzowana w 2007 r. Umowę podpisano po przejęciu władzy przez PO, ale została wypracowana przez gabinet PiS. Dzięki staraniom prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gdańsku zainwestowała ukraińska grupa ISD. Później kontrolę nad stocznią przejął związany z ISD oligarcha Serhij Taruta. Pod rządami jego ludzi stocznia dorobiła się ok. 400 mln zł zobowiązań i wyprzedała znaczną część majątku. Na terenie stoczni Taruta uruchomił drugą spółkę – GSG Towers. W 2018 r. sprzedał obie firmy Agencji Rozwoju Pomorza. Cena była utrzymywana w tajemnicy, ale ich fatalnej kondycji nie można było ukryć.

31 sierpnia 2018 r. odbyła się w Gdańsku uroczystość, na której ogłoszono repolonizację stoczni. To przy tej okazji na stoczniowej hali „Solidarność” chciała wywiesić tablicę, że kiedyś miejsce to odwiedzili bracia Kaczyńscy. Gdy opisaliśmy ten pomysł, sam prezes PiS prosił, by tablicy jednak nie wieszać.

W konferencji „Stocznia Gdańsk – nowy początek” udział wziął premier Mateusz Morawiecki.

– Dzisiaj możemy obwieścić światu i temu miastu, że Stocznia Gdańska wchodzi w kolejny etap swojego życia. Niechciane dziecko III RP, kolebka „Solidarności” dzisiaj ma szansę na rozwój. Wbrew zemście komunistów – mówił szef rządu. Zapewniał, że repolonizacja ma charakter „gospodarczy, nie polityczny”.

źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

Artykuł „Gazety Wyborczej” znajdziesz tu.