Agnieszka Pomaska

Głosuję za in vitro i się tego nie wstydzę
29 października 2010 r., napisany przez

Niedługo zostanę mamą. Nie wszystkie kobiety mają to szczęście. Podczas dzisiejszych głosowań w sejmie rozstrzygamy czy prawo do tego szczęścia będą mieli wszyscy, czy to prawo ograniczymy i odbierzemy parom możliwość cieszenia się z potomstwa.

W poselskiej debacie o in vitro pojawiają się różne argumenty, zwolenników i przeciwników. Do mnie trafia przede wszystkim ten jeden – możliwość wyboru. Ustawa autorstwa Małgorzaty Kidawy Błońskiej nikogo do zapłodnienia metodą in vitro nie zmusza, Jednocześnie nie ogranicza dostępności i szans na zajście w ciążę przy stosowaniu tej metody. Daje możliwość wyboru tym, których inne metody zawiodły. Nie odbierajmy im tej szansy, nie odbierajmy im prawa do szczęścia!

Głosowania w sprawie ustaw o in vitro są jawne. Niektórzy politycy czy środowiska traktują stanowisko posłów jako coś wstydliwego. Tymczasem my, posłowie, rozstrzygamy, czy dać innym ludziom prawo do szczęścia. Dlatego podczas dzisiejszych głosowań nie mam dylematu. Głosuję za in vitro i nie wstydzę się tego. Mam nadzieję, że większość posłów stwierdzi dziś tak samo.

ps. Zapraszam do do poparcia mojej inicjatywy na Facebooku http://on.fb.me/d0rG1H W ciągu kilku dni poparło ją już ponad 2700 osób. Dołącz do nich!