Agnieszka Pomaska

Zapowiadany przez premier Beatę Szydło audyt pozostaje głęboko ukryty
24 lipca 2018 r., napisany przez

Badanie państwowych spółek miało wstrząsnąć opinią publiczną. Zdaniem PO taki dokument nie powstał.
 
– Jesteśmy pierwszym i chyba jedynym rządem, który zaczął od siebie dokonywanie zmian – mówiła w styczniu 2016 roku ubiegłego roku ówczesna premier Beata Szydło. Zapowiedziała zmianę w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa, czemu miał towarzyszyć audyt sporządzony przez CBA. Deklaracja o wejściu kontrolerów do państwowych firm padła po odwołaniu ministra skarbu Dawida Jackiewicza i szeregu publikacji medialnych dotyczących desantu działaczy PiS na spółki.
 
Audyt miał dotyczyć też końcówki rządów PO–PSL, a wsłuchując się w wypowiedzi polityków PiS można było odnieść wrażenie, że jest na ukończeniu. Już w październiku 2016 roku Szydło mówiła, że „pierwsze wyniki będą znane niebawem”, a minister koordynator służb Mariusz Kamiński kreślił perspektywę zakończenia badania w ciągu kilku tygodni. O tym, że audyt jest już gotowy, mówił w stycznia 2017 roku Henryk Kowalczyk, ówczesny szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.
 
Czy na pewno? Zdaniem Agnieszki Pomaskiej z PO dokument audytu mógł w ogóle nie powstać. Ma świadczyć o tym korespondencja posłanki z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.W maju wystąpiła ona do premiera Mateusza Morawieckiego o udostępnienie jej pełnej treści audytu. Decyzja odmowna nadeszła na początku lipca. Jeden z dyrektorów w KPRM napisał, że CBA przeprowadziło audyt w spółkach, a dokumenty w tej sprawie sześciokrotnie na przełomie 2016 i 2017 roku trafiały na biurko Beaty Szydło i Mariusza Kamińskiego. Dodał, że posłanka nie może ich otrzymać, bo są opatrzone klauzulą „zastrzeżone” oraz „poufne”.
 
Problem w tym, że każdy poseł, w tym Pomaska, ma dostęp do informacji z klauzulą „tajne”. Jednak dla KPRM nie jest to żaden argument. Z odpowiedzi dla posłanki można wyczytać, że uprawnienie dostępu do informacji niejawnych „dotyczy spraw rozpatrywanych przez nią w ramach obowiązków poselskich”, a taką sprawą nie jest audyt w spółkach Skarbu Państwa.
 
Zdaniem Pomaskiej ta odpowiedź brzmi jak zwykły wybieg. – Przecież wyniki audytu miała poznać cała Polska – zauważa. – Można mieć dwa podejrzenia. Albo audytu nie ma, albo w części dotyczącej rządów PO nie znalazło się nic, co by poruszyło opinię publiczną, szczególnie w kontekście tego, co obecnie ze spółkami Skarbu Państwa wyprawia PiS.
 
Czytaj więcej
 
źródło: rp.pl