Mieszkańcy nie dają żyć kawiarni
Dwa lata temu brytyjski dziennik The Guardian w ciekawym i ogólnie pozytywnym artykule o Gdańsku ostrzegł, że na wieczorne eskapady lepiej udać się do Sopotu, bo w Gdańsku życie po zmroku zamiera. Niestety od tamtej pory nie wiele się zmieniło. Co prawda w obrębie Głównego Miasta powstają nowe sympatyczne knajpy, ale jakoś ciągle ryzykowne wydaje się nam udanie w tę część Trójmiasta w weekendowy wieczór.
Ryzyko nie bierze się jednak z braku poczucia bezpieczeństwa, ale z obawy przed kolejnym wrażliwym sąsiadem tej czy innej knajpy, który jednym telefonem sprowadzi do sąsiedniego stolika policyjny patrol. Będzie może i bezpiecznie, ale jakoś tak mało klimatycznie… Oczywiście każdy ma prawo do odpoczynku we własnym domu, ale każdy ma też możliwość świadomego wyboru miejsca zamieszkania. Jeśli komuś przeszkadza szum fal, to nigdy nie kupi domu nad morzem. Leśniczówka z kolei nie będzie wymarzony miejscem dla lubiących miejski zgiełk.
Dlatego zupełnie nie zrozumiały jest dla mnie protest osób, którym przeszkadza w Gdańsku hałas na Głównym Mieście. Oczywiste jest, że w obrębie pięknej, zabytkowej części miasta w sposób naturalny toczyć się będzie jego życie towarzyskie. I to zarówno dzienne jak i nocne. Każdy, kto zdecydował się na zakup mieszkania w tej lokalizacji musi się z tym liczyć. Jedyną alternatywą jest zamiana lokum na inne w spokojniejszej części Grodu nad Motławą.
Jestem przekonana, że w to miejsce trafią inni, którzy docenią sąsiedztwo gwarnych uliczek i bliskość miłych, mimo że hałaśliwych, pubów czy dyskotek.
Ps. tekst jest odpowiedzią na artykuł z Gazety Wyborczej Trójmiasto z 7 maja 2007 pt. Kawiarnia nie daje nam żyć.
Przeczytaj podobne informacje:
- Likwidacja X LO nie jest pewna
Na najbliższej sesji Rady Miasta Gdańska w czwartek głosowana będzie uchwała w sprawie likwidacji X LO w Gdańsku. Pragnę jednak uspokoić uczniów, nauczycieli i rodziców tej szkoły.... - O kościele zdecydują radni, a nie arcybiskup
Konkurs na projekt nowego obiektu sakralnego przy ulicy Wielkopolskiej w Gdańsku został rozstrzygnięty. Ze zdziwieniem przeczytałam artykuł, w którym pada sugestia, że o tym, czy kościół powstanie... - Taksówkarze nie gęsi, swój język mają
Grupa taksówkarzy żąda od radnych Gdańska zmiany uchwały. Powód? Nie chcą, aby na taksówkach trzeba było umieszczać naklejki z informacją o cenach w języku angielskim. – To...










Wino uderzyło do głowy… czy będzie też kac? | Agnieszka Pomaska 25/11/2009 16:46
[...] Mieszkańcy nie dają żyć kawiarni [...]