Agnieszka Pomaska

Kremacja: Wybrałam, dam się skremować
8 marca 2008 r., napisany przez

Propozycja budowy kolumbariów czy pól urnowych rozpoczęła ciekawą dyskusję na temat społecznej akceptacji dla kremacji zwłok. Jednak pierwsze komentarze w tej sprawie pokazują, że temat jest mniej kontrowersyjny, niż mogłoby się wydawać.

Wzrost liczby kremacji w Gdańsku wskazuje, że kwestia budowy kolumbariów nie sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy je budować, ale jak i gdzie. Oczywistym jest, że skoro w Gdańsku istnieje możliwość spalenia zwłok, to trzeba je później pochować. Stworzenie odpowiednich do tego warunków może przybliżyć ten sposób chowania zmarłych większej liczbie osób. Oddzielną sprawą jest kwestia odpowiedniej popularyzacji kremowania zwłok. Należałoby pokazać, że palenie zwłok nie jest niczym strasznym, że odbywa się w odpowiednich warunkach, z uszanowaniem zmarłych. Daje możliwość pożegnania się z tymi, którzy odeszli w taki sam należyty sposób, jak przy tradycyjnym pochówku. Mówienie o względach ekonomicznych też nie powinno być bez znaczenia. Sama kremacja jest tańsza, a oszczędność miejsca jest silnym argumentem. W końcu wszystkim nam zależy na rozwoju Gdańska, niekoniecznie poprzez dalszą rozbudowę komunalnego cmentarza.

W kwestii kremacji jest jeszcze jeden warty poruszenia wątek. W nowelizacji Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, która obowiązuje od stycznia 2007 r., po długich dyskusjach ostatecznie nie uwzględniono możliwości rozsypywania prochów. Jeden z senatorów PiS argumentował, że byłoby to niezgodne z „zapisami religijnymi Kościoła katolickiego” oraz „że żadne z wyznań chrześcijańskich – protestanckich, prawosławnych itp. takiej praktyki nie dopuszcza”. Taka argumentacja jest moim zdaniem niedorzeczna. Sposób pochówku powinien być zadeklarowaną wcześniej wolą zmarłego, a nie grupy polityków tej czy innej opcji. Obecne zapisy wydają się też być nieżyciowe, bo nie ma możliwości, ani też moim zdaniem powodu, dla którego miano by kontrolować, co rodzina zmarłego zrobiła ze spopielonym ciałem. Dlatego uważam, że posłowie obecnej kadencji powinni ponownie rozważyć wspomniane zapisy w ustawie. Być może jest to nawet sprawa dla sejmowej Komisji „Przyjazne Państwo”. Zwracam także uwagę na fakt, że z punktu widzenia sanitarnego rozsypywanie prochów poza cmentarzem jest bezpieczne. Niezgodne z obecnym prawem, ostatnie pożegnanie z bliskim na końcu gdańskiego mola warto by więc zalegalizować.

Pragnę podkreślić, że wszystkie propozycje związane z pochówkiem zmarłych powinny być jedynie propozycją, z którą każdy z mieszkańców Gdańska mógłby się zapoznać. Nie można nikogo zmuszać w jakikolwiek sposób do poddania się kremacji. Możliwość wyboru powinna być głównym założeniem prowadzonej przez miasto polityki. Ja już wybrałam. Dam się skremować.

Tekst ukazał się w Gazecie Wyborczej Trójmiasto, 8 marca 2008

ocean na ithink