Agnieszka Pomaska

Świąteczny jarmark doskonały, czyli wspomnienia z Brukseli 2007
28 grudnia 2007 r., napisany przez

bruksela jarmark 1Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia miałam okazję spędzić dwa dni w Brukseli. Co prawda głównym celem podróży było przygotowanie przyszłorocznego programu European Values Network (więcej w wiadomościach na www.creo.edu.pl), ale udało mi się znaleźć trochę czasu na przyjrzenie się tamtejszym przygotowaniem do Świąt.jarmark w brukseli2

W tym celu udałam się na Plac Św. Katarzyny (Place Sainte Catherine), wzdłuż którego jeden przy drugim ustawione są świąteczne stoiska, które rozciągają się także wokół tamtejszego Targu Rybnego (Marche aux Poissons), tworząc w ten sposób słynny świąteczny jarmark. Już samo wejść na targ robi duże wrażenie. Po obu stronach, w równym rzędzie ustawionych jest łącznie około 240 drewnianych domków. Każdy z nich udekorowany jest nie tylko światłem, ale i innymi oryginalnymi elementami, w zależności od sprzedawanych produktów. A nabyć tu można przeróżne bruksela jarmark stoisko z lampamirzeczy, nadające sie albo na świąteczny prezent, albo na świąteczną wieczerzę:) Są więc zarówno dania regionalne, lokalne wędliny, chociaż także francuskie sery, śródziemnomorskie ostrygi czy miejscowe grzane wino. Oczywiście pełno tu świątecznych ozdób, ale i lamp, zimowych strojów, kończąc na szalach i ciepłych wełnianych skarpetach. Niezależnie jednak od oferowanych dóbr, charakter każdego ze stoisk nawiązuje do obowiązującego świątecznego stylu. Przy tym wszystkim zachowany jest pełen porządek- wszystkie oferowane artykuły znajdują się wewnątrz stoiska, więc mimo dużej liczby odwiedzających, oglądanie kolejnych ekspozycji nie sprawiabruksela lodowisko większego kłopotu. Warto dodać, że rynek znajduje się tuż obok pięknego, zabytkowego kościoła Św. Katarzyny, jednak jego forma w żaden sposób nie zmienia historycznego charakteru tego miejsca, a świąteczny gwar wręcz podkreśla jego walory.
Jednak stoiska handlowe to nie wszystko. Na środku placu ustawiono lodowisko, które tak jak punkty handlowe, czynne jest do godzinny 22. Dla tych, którym śmiganie po lodzie nie wychodzi najlepiej, przygotowano ogrzewany namiot, w którym można coś przekąsić, a kawałek dalej ogromne diabelskiej koło, z którego podziwiać można panoramę miasta.
Świąteczny charakter brukselskiego marketu uzupełnia muzyka, chociaż ta największe bruksela diabelskie kołowrażenie robi na pobliskim Grand Place. Charakterystyczną cechą cowieczornych koncertów jest połączenie muzyki i światła. Oświetlany różnymi kształtami ratusz i wydobywające sie dźwięki robią niesamowite wrażenie. W takich warunkach brak białego puchu jest zrekompensowany. A i wiara w Świętego Mikołaja z pewnością staje się mocniejsza:)
Mam nadzieję, że za rok w Gdańsku chociaż w odrobinę zbliżony sposób zrekompensujemy mieszkańcom pogodowe niedoskonałości Świąt Bożego Narodzenia…!:)

Więcej zdjęć z Brukseli tutaj:

Brussels- December 2007