Agnieszka Pomaska

Czy powinny być częstsze przerwy w nauce kosztem wakacji? Zapraszam do dyskusji.
28 stycznia 2010 r., napisany przez

Środowisko nauczycielskie zwróciło się do mnie z prośbą o sprawdzenie, czy możliwa byłaby zmiana kalendarza roku szkolnego i wprowadzenie częstszych przerw w nauce kosztem np. krótszych wakacji. Propozycja wydaje się ciekawa i w związku z tym, wraz z grupą posłów, zwróciłam się do Minister Edukacji Katarzyny Hall z zapytaniem w tej sprawie. Zapytanie przedstawiam poniżej, zachęcając jednocześnie do dyskusji i komentarzy. Odpowiedź od Pani Minister przedstawię zaraz po jej otrzymaniu.

Szanowna Pani Minister,

Środowisko nauczycieli pod koniec stycznia zaproponowało częstsze przerwy w nauce, nawet kosztem krótszych wakacji letnich. Według nich, egzamin gimnazjalny i sprawdzian po szóstej klasie mogłyby być przeprowadzone w dwóch ostatnich tygodniach kwietnia. W tym czasie pozostałe klasy miałyby ferie wiosenne. Pierwsza przerwa w nauce to dwa tygodnie ferii na przełomie października i listopada, potem w lutym byłyby ferie zimowe, jak do tej pory. Rok szkolny kończyłby się po 18 czerwca, ale zaczynał już 15 sierpnia. Dyrektorzy poszczególnych placówek słusznie zauważyli, że zwłaszcza w okresie matur nauka to fikcja. Nauczyciele w tym samym czasie muszą egzaminować i uczyć młodsze klasy. Żeby to wszystko pogodzić, trzeba być bardzo elastycznym.
Z zaproponowanego, nowego podziału roku szkolnego płynie ewidentnie wiele korzyści. Najważniejsze to możliwość zorganizowania matury i innych egzaminów bez zaburzania cyklu nauczania pozostałych klas. Poza tym do tej pory aż do Bożego Narodzenia nie ma dłuższych przerw w nauce. Zrównoważy się również okres pracy i wypoczynku. Jeśli ferie zaczynają się dopiero zimą, to młodzież i nauczyciele są już bardzo zmęczeni a co za tym idzie, częściej chorują. Więcej ferii w ciągu roku to częstsze pobyty z rodziną. No i w końcu element ekonomiczny – możliwość wyjazdu z dziećmi poza szczytem sezonu, kiedy nie jest już tak drogo.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
1. Jakie są realne szanse, że projekt zostanie przyjęty?
2. W przypadku akceptacji, kiedy można by się spodziewać jego wdrożenia?