Agnieszka Pomaska

Partie bez spotów i billboardów, ale za to z programem
17 listopada 2009 r., napisany przez

Więcej pieniędzy partyjnych realnie na prace programowe, mniej na wyścig na spoty i billboardy – tak w skrócie można opisać projekt zmian ustawy o finansowaniu partii politycznych, nad którym pracuje Platforma Obywatelska. Jak ustaliła „Polska”, inicjatywa ma trafić do Sejmu jeszcze w tym roku.

Byłaby to swoista rewolucja w życiu partyjnym. Projekt odchodzi bowiem od idei wewnątrzpartyjnych think tanków, które i tak były fikcją w Polsce. Ugrupowania parlamentarne, które dostają dotacje z budżetu państwa, byłyby zobowiązane do zakładania specjalnych fundacji o charakterze instytutów prowadzących prace programowe i badawcze na wzór chociażby niemieckiej Fundacji Adenauera.

Dziś, według znowelizowanej w tym roku ustawy, partie są zobowiązane przeznaczać co najmniej 15 proc. środków otrzymywanych z budżetu na tzw. fundusz ekspercki, z którego finansowane mają być ekspertyzy prawne, polityczne czy społeczno-gospodarcze. W praktyce jednak, jak można usłyszeć nieoficjalnie w każdej partii, politycy omijają prawo i nawet te pieniądze niekoniecznie idą na prace programowe.

Można łatwo sobie wyobrazić, że partia wypisuje komuś umowę na napisanie części programu, a ta osoba faktycznie projektuje reklamówkę. I dziś nie ma narzędzi, żeby to sprawdzić – mówi Krzysztof Lisek, europoseł PO, który jest zaangażowany w prace nad projektem.

Trzeba zmusić partie do prac programowych. I lepiej, by partie obligatoryjnie tworzyły fundacje zajmujące się taką pracą. Funkcjonujące przy poszczególnych partiach byłyby one jednak oddzielnymi podmiotami prawnymi, z odrębną księgowością i odpowiedzialnością władz – tłumaczy Lisek.

Ile z budżetowych dotacji politycy musieliby odjąć sobie od reklamy na rzecz merytorycznej pracy? Według wstępnego pomysłu 25 proc. Posłowie PO zastrzegają jednak, że te proporcje nie są jeszcze przesądzone. Sam Lisek jest zwolennikiem radykalnego cięcia i przeznaczenia na instytuty programowe nawet połowy środków partyjnych z budżetu.

Pomysł PO ma szanse na wsparcie ze strony PiS. – Obserwuję od wielu lat działalność podobnych instytucji na świecie i jestem zwolennikiem tego pomysłu. Partie w Polsce dochodzą do władzy nieprzygotowane programowo i takie rozwiązanie mogłoby pomóc zmienić tę sytuację – deklaruje eurodeputowany PiS Adam Bielan.

Nie obawiam się, że będzie mniej pieniędzy na reklamówki i spoty. PiS bowiem już dziś sporo środków przeznacza na prace programowe. Właśnie przygotowujemy kolejny kongres programowy, który odbędzie się na początku przyszłego roku. Zinstytucjonalizowanie tej aktywności może ponadto sprawić, że będzie ona mniej uwikłana w wewnętrzne rozgrywki partyjne, co niestety dziś się zdarza – chwali spin doktor partii Jarosława Kaczyńskiego. I dodaje, że 25-procentowy pułap brzmi rozsądnie.

Większy problem z przekonaniem do swojego pomysłu tym razem PO będzie miała z koalicjantem. – Kierunek jest dobry, ale co do fundacji będziemy sceptyczni – zapowiada szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski.

Nakazywanie partiom tworzenia fundacji programowych to zły pomysł – krytykuje projekt zmian w finansowaniu partii koalicjant PSL. – Te środki na prace eksperckie i tak są już pod ścisłą kontrolą, trzeba partiom zawierzyć, nie można myśleć, że będą wszystko robić na opak – przekonuje szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski. Praktyka partyjna w Polsce pokazuje, że to argument wątpliwy. Żelichowski wskazuje jednak też i na inną zasadną wątpliwość, którą podziela orędownik prac programowych w partiach prof. Paweł Śpiewak. – Problem jest też taki, że partie nie dostają jednakowych dotacji. 25 proc. z naszej dotacji nic nie stworzy, ale za to z 25 proc. pieniędzy Platformy można z powodzeniem postawić taką fundację – mówi szef klubu PSL.

Co na to PO? Jej politycy na razie uspokajają, że kwestie szczegółowych rozwiązań są wciąż otwarte. Wiadomo, że na razie rozważany jest np. zapis, że jeśli partie w wyniku wyborów tracą dotacje, ich instytut zachowuje i tak na jakiś czas prawo do subwencji budżetowej. – W wielu krajach, jak w Hiszpanii czy na Węgrzech, jest właśnie określone ustawowo, że pieniądze nie idą na partie, tylko na fundacje i działalność badawczą i z tych wzorców będziemy korzystać. Chcemy przede wszystkim znaleźć takie rozwiązanie, żeby te pieniądze nie zawracały gdzieś tam pośrednią drogą z powrotem do partii, tylko faktycznie poprawiły zaplecze badawcze – zapewnia posłanka PO Agnieszka Pomaska, która razem z Liskiem odpowiada za projekt.

Czy nowe przepisy powstają z myślą już o najbliższych wyborach? – Nie wiem. Im szybciej, tym lepiej, ale potrzebne są jeszcze konsultacje, m.in. z różnymi organizacjami, no i dobrze by było, żeby ten projekt przeszedł z pełnym poparciem politycznym – odpowiada Lisek.

W Polsce wszystkie partie bardzo chętnie opowiadają, jakich to prac programowych nie prowadzą. Praktyka, nie tylko kampanii wyborczych, pokazuje jednak, że koncentrują się głównie na wykładaniu pieniędzy na opakowania, a nie treść. Sama PO rok temu przyjęła uchwałę powołującą wewnętrzny think tank i szumnie zapowiadała stworzenie Instytutu Obywatelskiego pod nadzorem byłego już ministra w kancelarii premiera Rafała Grupińskiego. Powołano rzeczywiście cztery zespoły tematyczne, ale – jak nieoficjalnie mówią sami posłowie PO – na tym koniec.

Ustawa o finansowaniu partii politycznych była już zmieniana w tym roku. Z inicjatywą wyszła też PO, ale forsowany przez nią pomysł całkowitego zakazu dotowania partii z budżetu upadł. W zamian zmniejszono subwencje w zależności od ich dotychczasowych wielkości: PO – o 44 proc., PiS – 41 proc., SLD – 11 proc., PSL – 7 proc. Przy okazji parlament zmienił także zasady wykorzystywania tych dotacji. Według noweli partie mają przeznaczać na tzw. fundusz ekspercki co najmniej 15 proc. otrzymanych środków, a nie – jak wcześniej było to zapisane w ustawie – od 10 do 20 proc. Zmienioną ustawę w maju prezydent skierował jednak do Trybunału Konstytucyjnego.

Źródło:
Partie bez spotów i billboardów, ale za to z programem
Anna Wojciechowska
http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/186537,partie-bez-spotow-i-billboardow-ale-za-to-z-programem,id,t.html
2009-11-17 08:02:02, aktualizacja: 2009-11-17 16:18:47
Zdjęcie z serwisu http://www.flickr.com/photos/kabanski/1206384754/