Agnieszka Pomaska

„Członkostwo w Unii Europejskiej umocniło zaufanie do Polski i Polaków w całej Europie i w świecie”
9 maja 2014 r., napisany przez

Podczas posiedzenia Sejmu w dniu 8 maja, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej Agnieszka Pomaska wzięła udział w dyskusji nt. założeń polskiej polityki zagranicznej w 2014 roku. Poniżej możecie Państwo zapoznać się z pełną treścią wystąpienia.

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie!

Na początku mojego wystąpienia chciałabym się odnieść do kilku moich przedmówców, którzy zabierali głos, chociaż miałam wrażenie, że często zapominali, że to jest debata nad exposé ministra spraw zagranicznych, debata niezwykle ważna. Zachowywali się tak, jakby brali udział w jakimś programie kulinarnym. W zasadzie trudno skomentować te fragmenty dyskusji, zwłaszcza w wystąpieniu posła Waszczykowskiego, który dużo więcej uwagi poświęcił temu, co minister spraw zagranicznych je na obiad, niż temu, co w najbliższych miesiącach będzie się działo w Europie i na świecie. Jedynym wytłumaczeniem, być może, jest leczenie przez posła Waszczykowskiego jakichś własnych urazów, jeżeli chodzi o ministra. Myślę, że trybuna sejmowa nie jest miejscem na tego typu wycieczki. Nie wiem, gdzie się dzisiaj schowała laleczka voodoo Prawa i Sprawied­liwości. Niestety, schował się też pan poseł Szczerski.

Być może jest ich kilka. Słyszałam, że występuje pod postaciami żeńskimi i męskimi. Chciałabym tyl­ko zaapelować, żeby się nie bali, nie gryziemy. Prze­de wszystkim chcemy dyskutować o przyszłości Polski, Europy i świata. Doceniam wszystkie głosy, które rzeczywiście składały się na taką rzeczową rozmowę o tym, jak polityka zagraniczna powinna wyglądać. Pominę połajanki, bo chyba ci, którzy próbowali łajać pana ministra, sami się trochę w tym pogubili.

Mam jeszcze jedną uwagę, jeżeli chodzi o Kartę Praw Podstawowych. Komisja do Spraw Unii Europejskiej rzeczywiście rozpatrywała uchwałę wzywa­jącą rząd do tego, żeby odstąpić od protokołu brytyj­skiego.

To było naprawdę niesamowite widowisko. Odsy­łam do niesamowitego wystąpienia pana posła Iwiń­skiego, do kompletnego braku przygotowania mery­torycznego i kuriozalnego uzasadnienia, zresztą z błę­dami, tego projektu uchwały. Natomiast przepisy Karty Praw Podstawowych obowiązują w Polsce, są wykonywane. Odstąpienie od protokołu brytyjskiego niesie ze sobą konkretne konsekwencje, chociażby konieczność ratyfikacji w każdym z 28 krajów. Tę świadomość na pewno państwo mają, ale rozumiem, że zbliżają się wybory i jest to jeden z elementów kampanii. To tak tytułem wyjaśnienia, co to jest Karta Praw Podstawowych, czy rzeczywiście jest z tym w Polsce problem. Tak jak wspomniałam, prze­de wszystkim cenię te głosy, które odnoszą się dzisiaj rzeczywiście do merytorycznej dyskusji.

Przechodzę już do właściwego wystąpienia. Chciałabym rozpocząć od nawiązania do bardzo cie­kawej konferencji, którą organizowała Komisja do Spraw Unii Europejskiej w budynku Sejmu. „Przy­szłość konkurencyjnej Unii Europejskiej. Polska i Wielka Brytania w zintegrowanej Europie” – taki był temat konferencji. Była to dyskusja parlamentar­na. Pan minister też nawiązywał do pozycji Wielkiej Brytanii w Europie. Myślę, że warte podkreślenia jest to, że jako parlamentarzyści jesteśmy gotowi de­batować także z tymi, którzy się z nami nie zawsze na temat wizji Europy zgadzają. Ta konferencja była również poświęcona przyszłości polskiej polityki eu­ropejskiej i nawiązywała do 10-lecia Polski w Unii Europejskiej oraz miejsca Polski w Europie. Na tym w kilkudziesięciu zdaniach chciałabym się skupić.

Po pierwsze, Polska i Polacy każdego dnia wyraź­nie udowadniają, że integracja z Unią Europejską prowadzi do przyspieszenia rozwoju gospodarczego, modernizacji gospodarki i standaryzacji systemu prawnego, a także likwidacji luki cywilizacyjnej dzie­lącej nasz kraj od najbogatszych państw członkow­skich. Korzyści z udziału Polski we wspólnym rynku i wspólnych politykach wynikają głównie z dyna­micznie rosnącej wymiany handlowej. Członkostwo w Unii Europejskiej umocniło zaufanie do Polski i Polaków w całej Europie i w świecie. Korzyści na­tury społecznej to absorpcja przez Polskę standardów europejskich w dziedzinie bezpieczeństwa wewnętrz­nego, warunków pracy, zdrowia, edukacji, informacji i generalnie wyższa jakość życia. Zdaniem Polaków najbardziej pozytywnym skutkiem członkostwa w Unii Europejskiej jest swobodny przepływ osób, towarów i usług w ramach Unii Europejskiej oraz pokój po­między państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Powinniśmy zwłaszcza stać na straży podstawowych wolności w Europie, bo wiemy, że w obliczu kam­panii wyborczej, chociażby w Wielkiej Brytanii, po­jawia się ciągle pokusa, żeby na tych nastrojach moc­no grać i ograniczać te swobody. Mam nadzieję, że nie będzie to konieczne, ale powinniśmy tej sprawy pilnować i tym ruchom w Europie się przyglądać.

Po drugie, Polska włączyła się w proces aktywne­go wpływu na współczesny kształt integracji euro­pejskiej. Było to widoczne podczas polskiej prezyden­cji, ale tak naprawdę trwa to do dziś. Myślę, że widzi­my to coraz wyraźniej. W konsekwencji naszego sukcesu gospodarczego, jak i nadzwyczajnej aktyw­ności politycznej oraz dyplomatycznej uzyskujemy międzynarodową pozycję odpowiadającą naszemu rzeczywistemu potencjałowi. Jesteśmy obecni we wszystkich gremiach, organach i instytucjach Unii Europejskiej. W tym miejscu pozwolę sobie także podkreślić aktywność posłanek i posłów z Komisji do Spraw Unii Europejskiej, ale także innych komisji sejmowych, którzy są również obecni podczas różne­go rodzaju spotkań na unijnym szczeblu.

Po trzecie, integracja Polski z Unią Europejską wiązała się też z kosztami, które należy rozpatrywać głównie w aspekcie gospodarczym. Koszty ekono­miczne to nadal konieczność sprostania przez przed­siębiorstwa trudnym wymogom wynikającym z przej­mowania dorobku prawnego Unii Europejskiej. Wie­my dużo na ten temat dzięki aktywnej pracy w Ko­misji do Spraw Unii Europejskiej polskiego Sejmu. Z drugiej strony ten ogromny poakcesyjny wysiłek poniesiony przez polską gospodarkę doprowadził do jej restrukturyzacji, modernizacji i wzrostu konku­rencyjności. Polska docenia europejską solidarność, której efektem było poniesienie przez Unię finanso­wych konsekwencji naszego członkostwa. Dlatego też dodatnim bilansem polskiego członkostwa jest rów­nież status państwa beneficjenta netto, który pozy­skuje od Unii Europejskiej miliardy euro na rozwój infrastruktury i gospodarki opartej na wiedzy. Część posłów, słyszałam dzisiaj, zadawała pytanie, dlaczego minister spraw zagranicznych nawołuje Polaków do udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Może w Polsce tego nie widać, nie czuć, ale każdy z parlamentarzystów, który brał udział w jakimś międzynarodowym spotkaniu, wie, że to jest jedno z największych zaskoczeń za granicą, że Polska, naj­większy beneficjent unijnych środków, ma jednocześ­nie najniższy wskaźnik, jeżeli chodzi o frekwencję wyborczą. Warto, żebyśmy nad tym pracowali i war­to, żebyśmy w tym roku ten egzamin zdali.

Nikt dziś nie wątpi, iż członkostwo w Unii nadal pozostaje strategicznym elementem polskiej polityki zagranicznej. Na unijnym forum uzyskaliśmy pełne prawo przedstawiania i obrony swoich potrzeb i za­mierzeń. Polska tożsamość nie stoi w sprzeczności z tożsamością europejską. Przyszłość polskiej polity­ki europejskiej musi być konsekwentnie oparta na równowadze pomiędzy pierwiastkiem europejskim a atlantyckim. Polska jest i będzie zdolna do wypeł­niania zobowiązań, które wynikają z członkostwa w Unii Europejskiej, jak i w NATO. Bez tego nie bę­dziemy wiarygodnym partnerem w relacjach z Bruk­selą, jak i z Waszyngtonem.

Absolutnym polskim priorytetem staje się nasze bezpieczeństwo energetyczne. W kontekście wzrasta­jącego zapotrzebowania energetycznego nie pozosta­je nam nic innego, jak uparcie i konsekwentnie do­prowadzić do dywersyfikacji pozyskiwania gazu dla Polski. To Polska przekonywała i nadal konsekwen­tnie przekonuje, że solidarność energetyczna to nie tylko piękne hasło, ale już dzisiaj bezwzględna ko­nieczność.

Trzeba przyznać rację tym, którzy uważają, że przyszłość Europy rozstrzyga się dziś na Wschodzie. Zacieśnianie więzi tej części Europy z Unią Europej­ską staje się w tej chwili wyzwaniem. Aby rozwiązać tę sprawę, Unia Europejska musi być jednością nie­podzieloną partykularnymi interesami. Moi przed­mówcy o tym mówili, ale też koledzy, którzy będą po mnie zabierali głos, będą jeszcze rozwijali wątek Partnerstwa Wschodniego. Dodam tylko, że podczas niedawnego spotkania przewodniczącej Komisji do Spraw Unii Europejskiej z przewodniczącymi Litwy, Łotwy i Estonii przyjęliśmy w konkluzjach spotkania m.in. inicjatywę powstania rosyjskojęzycznej telewi­zji, ponadnarodowej telewizji w tym języku. O tym też wspominał pan minister Sikorski.

W polskim podejściu do przyszłości integracji trzeba brać pod uwagę następstwa wszystkich nega­tywnych sytuacji w Europie. W związku z tym nale­ży przyjąć, że Polska w obliczu ewentualnych kryzy­sów konsekwentnie wymagać będzie od wszystkich państw i instytucji wprowadzenia pogłębionej unifi­kacji i harmonizacji w sferze polityki, gospodarki i prawa w oparciu o wartości i zasady integracji. Mu­simy stale i bez końca przypominać, że integracja to proces, który przynosi korzyści wszystkim stronom. Powinniśmy głosić wszem i wobec, że zagrożeniom, które mogą się pojawiać na jej drodze, należy prze­ciwdziałać, stosując ciągłą weryfikację, monitoring i ewaluację przebiegu integracji. Kształtując nową agendę integracyjną, musimy ciągle eksponować fakt, iż ogromny wysiłek akcesyjny, który poniosła Polska, nie może zostać zmarnotrawiony w wyniku ryzyk i zagrożeń.

Panie i Panowie Posłowie! Z Unii Europejskiej nie można tylko brać, trzeba też czasem coś jej dać. Przedstawiona wizja, zwłaszcza przez największy klub opozycyjny, to wizja brania i powielania. Polity­ka zagraniczna obecnego rządu to nie wizja kopiowa­nia, lecz wizja kreowania Europy i coraz silniejszego wpływu na to, co dzieje się w Europie. Jestem przekonana, że jest to właściwy kierunek. Życzę powo­dzenia. Dziękuję bardzo.

źródło: sejm.gov.pl