Agnieszka Pomaska

MMTrójmiasto.pl: „Czasami mam ochotę trzasnąć drzwiami”
7 lipca 2009 r., napisany przez

Agnieszka Pomaska nie chce mówić o urodzie, woli o polityce. MM-ce mówi dlaczego porzuciła karierę sportową, czego boi się w Warszawie i dlaczego nie wyobraża sobie wyprowadzki z Gdańska.

– W ciągu kilku ostatnich tygodni wzrosło zainteresowanie Pani osobą. Nie męczy to Pani?
– Lubię kontakty z mediami, lubię rozmawiać z dziennikarzami. Trochę jestem zdziwiona tym całym zainteresowaniem, ale nie jest to przesadnie uciążliwe. Tylko, że duża część nie chce rozmawiać o polityce, a o innych, mniej istotnych sprawach.

– Dlaczego zainteresowała się pani polityką? Wiem, że kiedyś uprawiała Pani wyczynowo sport.
– Tak, w latach młodości trenowałam żeglarstwo i windsurfing. Jednak już wtedy interesowała mnie polityka. Gdy pojawiła się możliwość kandydowania, stwierdziłam, że jeśli uda mi się dostać do Rady Miasta, to zajmę się polityką w pełnym wymiarze. I tak się stało. A sportem zajmuję się w wolnych chwilach.

– Nie zraził Pani niski poziom uprawiania polityki w Polsce? Duża część polityków nie umie merytorycznie prowadzić dyskusji.
– Wiem, jaki jest poziom naszej polityki. Nawet tu w Gdańsku, przy silnej pozycji Platformy Obywatelskiej, opozycja często prowokowała kłótnie. Nie ukrywam, że czasami też jestem tak zdenerwowana , że najchętniej wyszłabym z pokoju i trzasnęła drzwiami. Ale to chyba tak jest w każdej pracy (śmiech). Ja w każdym razie chcę pokazać inny styl uprawiania polityki.

– W Gdańsku zajmowała się pani sprawami turystyki i promocji miasta. Czym zajmie się Pani w Warszawie?
– Bardzo chciałabym zajmować się sprawami międzynarodowymi, ale w tej chwili nie mam szans, aby dostać się do tej komisji. Zostałam natomiast członkiem dwóch komisji: do Spraw Unii Europejskiej oraz Regulaminowej i Spraw Poselskich. Tematyka międzynarodowa bardzo mnie interesuje. Wiem jednak, że potrzebuję czasu, aby ułożyć wszystkie sprawy związane z pracą w Sejmie.

– Nie czuje się Pani pewnie w Warszawie?
– W Warszawie bywałam dosyć często, ale jeszcze nie przywykłam do tego miasta. Potrzebuję trochę czasu, aby wszystko dobrze sobie zorganizować. Mam słabą orientację w terenie i czasami się gubię. Na szczęście nie wyprowadzam się z Gdańska, gdyż tu jest moja rodzina, tu są moi współpracownicy. Jak na razie, nie wyobrażam sobie, że mogłabym wyprowadzić się stąd na stałe.

– Koledzy z pomorskiej PO nie pomagają w lepszej orientacji w Warszawie?
– Są oczywiście wsparciem, trzymamy się razem, ale oczywiście muszę też sobie radzić sama.

– Wśród gdańskich radnych była pani znana jako ta, która ma odwagę wytknąć błędy zwierzchnikom. Czy zasiadając na sali sejmowej będzie pani miała odwagę wskazać błędy kolegom z partii?
– Cóż, ja takie sprawy staram się najpierw załatwić wewnątrz partii, nie przy błyskach fleszy. Faktycznie zdarzyło mi się kilka razy wytknąć błędy prezydentowi Gdańska, ale przede wszystkim staram się najpierw wyjaśnić sprawę w cztery oczy. Jeśli będę miała odmienny pogląd na jakąś kwestię, to oczywiście nie będę milczała, ale nie będę też z tego powodu robiła zamieszania.

– Uważa Pani, że bardziej ugodowy styl prowadzenia polityki, jaki preferuje Pani i inni, młodzi posłowie, spowoduje większą sympatię wyborców.
– Myślę, że tak jak ja, także i wyborcy są już trochę zmęczeni tą ciągłą wojną i atakowaniem się nawzajem. Styl uprawiania polityki nie zależy jednak od wieku, a od zasad, które się przyjęło i które obowiązują w danej partii. Młode osoby w polityce wnoszą na pewno sporo energii, ale warto uczyć się od starszych i bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów.

– Czy Pani postrzega się za taką osobę?
– Przede wszystkim staram się skupiać na konkretnych sprawach. Jeśli widzę, że istnieje jakiś problem z obszaru, którym się zajmuję i mam kompetencję, staram się go rozwiązać. Energia do działania na pewno się przydaje i cieszę się, że udaje mi się ją przekazywać osobom, z którymi współpracuję. Jako swój osobisty sukces uważam kontakt z wyborcami, z którymi stale współpracuję. Mimo częstych wizyt w Warszawie obiecuję, że nadal tak będzie.

Dziękuje za rozmowę.