Agnieszka Pomaska

Gdańskie plaże nie dla palaczy. Po burzliwej dyskusji radni przyjęli kontrowersyjną uchwałę
30 maja 2009 r., napisany przez

zakaz-paleniaCzy jeśli stoję po kostki w wodzie, jestem jeszcze na plaży, czy już w morzu? – pytał na czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska Sylwester Pruś, radny PO, podczas debaty na temat wprowadzenia zakazu palenia na gdańskich plażach. Zakaz wprowadzono, ale w ograniczonym w stosunku do pierwotnych założeń zakresie. – Tak jak w „Misiu” oznajmiano: „Parówkowym skrytożercom mówimy »nie«”, tak teraz powinniśmy powiedzieć „nie” palaczom na plażach – co do streszczonej w taki sposób przez radnego Kazimierza Koralewskiego (PiS) idei w zasadzie wszyscy radni byli zgodni.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Radny Krzysztof Wiecki (PiS) zastanawiał się na przykład, czy jeśli stoi się z „dymkiem” pół metra od podestu, to łamie się zakaz palenia, który nie będzie obowiązywać w lokalach gastronomicznych. Krystian Kaczmarek (PiS) obawiał się, że Straż Miejska zamiast działać w mieście, będzie przede wszystkim pojawiać się na plaży. Formacja jednak, mimo nowych obowiązków, nie zamierza zwiększać liczby patroli.

Agnieszka Pomaska (PO) zwracała uwagę, że po sąsiedzku, w Sopocie, zakaz palenia nie obowiązuje. – A przecież granicy na plaży nie ma – wskazywała.

Dyskusja trwała około dwóch godzin. Dwukrotnie padał wniosek o skierowanie uchwały ponownie do komisji, by móc ją jeszcze dopracować. Oba wnioski – ten drugi przewagą jednego głosu – zostały jednak odrzucone.

Ostatecznie uchwałę przyjęto z dwiema poprawkami. Zakaz będzie obowiązywać więc tylko na strzeżonych plażach (pomysł Piotra Skiby z PO; niepalącego), a palić będzie tam można nie tylko w barach, ale także w okolicy wejścia na plażę (inicjatywa Piotra Dzika z PO; nałogowego palacza). – Czyli przy drzewach – obrazowo tłumaczył Dzik. – Ma to zniechęcić palaczy, którym nie będzie się chciało przejść kilkudziesięciu metrów.

W tym roku w Gdańsku będzie 1,5 kilometra strzeżonych plaż – w Brzeźnie, Jelitkowie, Sobieszewie i na Stogach. Ratownicy czuwać będą tam od połowy czerwca do końca sierpnia w godz. 9.30-17.30.
– Uchwała jest szczytna, ale niedopracowana – mówił jeden z radnych, który głosował za odesłaniem jej do komisji. – Trudno o bardziej niekonktretny zapis niż ten, że wolno palić przy wejściu na plażę. Poza tym to prawo będzie martwe. Papieros jest mikroskopijny, a strażnicy miejscy w ciemnych uniformach będą widziani z kilometra.

Mandat za palenie na plaży może wynieść nawet 500 zł. Przepis wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu uchwały w Dzienniku Urzędowym Wojewody Pomorskiego.

Źródło: Paweł Rydzyński  –  POLSKA Dziennik Bałtycki